niedziela, 24 maja 2015

Rozdział 1 Spotkanie

Mój dzisiejszy dzień to koszmar. Najpierw spadłam ze schodów w moim mieszkaniu, potem Max nie miał dla mnie czasu, pokłóciłam się z Carą, bo okazało się że nie przyleci do Londynu w tym tygodniu jeszcze żeby tego było mało zaczęło lać akurat kiedy ja właśnie spaceruję po mieście. Moje życie jest porażką. Od razu zganiłam się za mój strój. Zdenerwowana i cała mokra zmierzałam do Starbucksa. Kapało ze mnie, a w dodatku na około mnie zgromadziło się miliony paparazzi i fanów od razu zaczęłam biec. Wpadłam zdyszana do kawiarni przez co ludzie zaczęli skanować mnie od góry do dołu. Szybko podeszłam do lady i zamówiłam karmelowe latte. Po otrzymaniu kawy zapłaciłam sprzedawcy i miałam zamiar prędko zająć miejsce , które było wolne pod oknem na czas deszczu, jednak gdy się tylko odwróciłam wpadłam na kogoś i wylałam na kogoś całą kawę.
-cholera, przepraszam cię-zaczęłam przepraszać nawet nie patrząc na kogo koszulce była moja latte
-nic nie szkodzi- powiedział męski głos
-naprawdę cię przepraszam jestem straszną niezdarą- powiedziałam do niego wycierając jego koszulkę chusteczkami
-jest okej, to tylko koszulka
Chłopak zabrał ode mnie chusteczki i podniósł kubek po kawie, który ciągle leżał na ziemi i wyrzucił wszystko do kosza. Po wykonanej czynności znowu do mnie podszedł.
-jestem Niall- One Direction proszę państwa
-tak, wiem jestem Julia- uścisnęłam dłoń, którą podał mi chłopak
-ach tak to ty grasz w tym serialu, który ogląda Harry i Louis
-prawdopodobnie, ciesze się, że oglądają mój serial
-no wiesz to debile więc...
Czy on właśnie powiedział, że mój serial, który zgarnął więcej nagród niż jego zespół ,oglądają sami debile?
-dupek- tylko tyle umiałam powiedzieć
Minęłam go i rzuciłam w niego moją wizytówką.
-jak będziesz chciał odkupić mi kawę to zadzwoń.
Wyszłam szybko z kawiarni trzaskając drzwiami i ruszyłam w stronę mieszkania. Myślałam, że on nie jest taki myślałam, że jest uroczy i słodki. Na Boga mam go na tapecie na laptopie a w tym czasie on odpierdala takie rzeczy. Kurwa jestem tak wkurwiona jak nigdy. Była godzina 21 kiedy weszłam do mojego gniazdka weszłam na piętro zrzucając po drodze części mojej garderoby. Wskoczyłam do pełnej wanny i wlałam do niej mój ulubiony truskawkowy płyn do kąpieli. Umyta i orzeźwiona przebrałam się w piżamę i popędziłam do kuchni gdzie zrobiłam sobie kolację. Razem z talerzem usiadłam przed telewizorem i zaczęłam oglądać jakiś program plotkarski. W tym momencie ktoś do mnie zadzwonił. Mówiąc ktoś mam na myśli Maxa, bo kto inny zadzwoniłby do mnie o 23 i to jeszcze w środku tygodnia.
-przepraszam, przepraszam, przepraszam- zaczął gadać
-oj zamknij się- powiedziałam do niego
-ugh nienawidzę cię- stwierdził
-ja ciebie też
-okej nie musimy gadać
-okej
-pa kocham cię
-jesteś jebnięty ja ciebie też
-zadzwonię jutro może będę miał trochę czasu po wykładach, śpij dobrze pa
-pa
Nienawidzę go. Jest taki pojebany, no po prostu gorzej ode mnie. Ugh muszę iść spać. Obiecałam sobie, że znowu zacznę biegać więc...... ok. Położyłam się do łóżka i próbowałam zasnąć jednak utrudniło mi to, że usłyszałam sygnał SMS-a. Odblokowałam go i przeczytałam treść wiadomości.
"śpij dobrze :*"
Co to kurwa jest ja pierdole czuje się jak w jakimś pieprzonym horrorze, gdzie jakiś psychopata pisze do głównego bohatera sms-y z groźbami.
"to ja Niall"
Od razu odrzuciłam telefon na stolik nocny i zasnęłam. On jest pojebany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz